Home

Advertisement

Customize
Katarzyna Jolanta
31 October 2009 @ 08:58 pm
Wylądowawszy z doskoku w pokoju mojej mamy, gdzie od czasu do czasu zatrzymam się i obejrzę "kawałek" telewizji, moją uwagę przykuł program w TVN, dzisiejsza Uwaga poświęcona dzieciom z autyzmem. I przyznam się, rzadko coś tak skutecznie przykuwa mnie do telewizora.

autyzm, jesienne spacery i ogólne rozmyślania )
 
 
Music: Sia - Soon We'll Be Found
 
3 | +
 
 
Katarzyna Jolanta
21 May 2009 @ 01:44 am
Ostatnio wróciłam do świata Pottera, gdzie teraz wygodnie siedzę zakopana po uszy. Kanon, filmy, fanfiki, całe dobrodziejstwo fandomu.
Stwierdziłam, że uwielbiam siódmy tom (a żeby to stwierdzić musiałam przeczytać go po raz drugi). Dumbledore chyba pozostanie jedną z moich ulubionych postaci wszechczasów. Tak samo jak Snape, a jakże. Pani Rowling powinna poświęcić im obu osobny cykl opowieści dopełniających, to by było genialne. I tym sposobem dochodzimy do tego, jak bardzo cieszę się, że istnieją fanfiki. Od tygodnia lubuje się w snarry. Najpierw odświeżyłam "Herbaciankę", chociaż podobała mi się znacznie mniej niż kiedyś, więc zatrzymałam się zanim rozwinięcie akcji zaczęłoby mnie wkurzać. Następnie trafiłam na "A Destined Year", które także podobało mi się jedynie do pewnego momentu. W międzyczasie odświeżyłam też "Mojego Piętaszka" i "Wyzwanie". A potem, całkiem nieoczekiwanie znalazłam "Kamień Małżeństw". Przeczytałam rozdziały dostępne po polsku, kontynuując dalej w oryginale (jestem jak dotąd na 22 z 77, więc sporo przede mną) - i bardzo mi się podoba! Trzyma wysoki poziom i rozwija się powoli (co uwielbiam), należałoby także wspomnieć, że podstawowa kanoniczność została zachowana, natomiast autorce wyraźnie nie brakuje wiedzy i intelektu, no i - a jakże - pomysłów. Jedyny minus polega na tym, że czytając po angielsku od czasu do czasu pewnie gubię niektóre smaczki i szczególiki (bo gdzie mi tam z moimi umiejętnościami do tłumaczek).
Nie mogę się już doczekać premiery kinowej Księcia Półkrwi. Widziałam trailery i wygląda to oszałamiająco, choć efekty specjalne niekiedy przytłaczają. Mimo to jestem szalenie ciekawa rezultatu. Obawiam się tylko, czy w którymś kinie w moim mieście dostępna będzie wersja nie z dubbingiem, a napisami. Dubbing jest wstrętny i psuje klimat.

A propos, może ktoś mógłby mi pomóc w przypadku dwóch kwestii?

1. Jaka jest właściwie różnica między snarry a severitusem?

2. Znacie jakieś godne polecenia fiki z tą parą?
Tags: , , ,
 
7 | +
 
Katarzyna Jolanta
27 April 2009 @ 12:56 pm
Czytałam o tym już kilka dni temu na blogu znajomego, ale wydawało mi się, że to niemożliwe. A jednak.

Zabiorą ci Internet?

To. Się. W. Głowie. Nie. Mieści.

http://stopcenzurze.wikidot.com/
 
2 | +
 
Katarzyna Jolanta
26 April 2009 @ 12:10 am
Zaczynam na serio brać się ze swój organizm i zdrowie. Po pierwsze dieta według grupy krwi (co ciekawe, przez ostatnie lata podświadomie sama eliminowałam składniki pokarmowe niekorzystne dla mojego typu, a przynajmniej większość z nich - dolegliwości spowodowane spożyciem reszty uprzejmie ignorowałam). Po drugie, po raz kolejny "NIE dla glutenu". Teraz, kiedy wiem, o co się w tym wszystkim naprawdę rozchodzi, będę się trzymała od zboża na kilometr. Po trzecie, NIE dla glutaminianu sodu i produktów sojowych. Nie widzi mi się umierać przedwcześnie, czy w 'najlepszym' wypadku cierpieć na jakieś dziwne choroby. Po piąte, NIE dla mleka i NIE dla aspartamu - ale to już dawno wprowadziłam w życie (choć -tfu! - niekiedy zdarzało mi się o tym zapomnieć).
Tym razem jestem cholernie zdeterminowana. Amen.

Linki dla zainteresowanych (i znających angielski):
Dangerous Grains
Devastating health effects of MSG, aspartame and excitotoxins

Natomiast o dietach według grup krwi można poczytać praktycznie wszędzie.
Tags: ,
 
8 | +
 
Katarzyna Jolanta
21 April 2009 @ 07:50 pm
Jestem dzisiaj wyjątkowo uwrażliwiona i łatwo się denerwuję. Co szczególnie odczułam, gdy jak co dzień przeglądałam najnowsze wiadomości. To, co się dzieje w mainstreamowych mediach przechodzi po prostu wszelkie pojęcie. Kiedy czytam te wszystkie pozbawione szerszego kontekstu, jednostronnie przedstawione i zmanipulowane informacje zazwyczaj po prostu kręcę głową, bo myślę, niewiele już mnie może zaskoczyć. Dzisiaj z kolei po prostu chciało mi się płakać. Chyba każdy już słyszał o tak zwanym "skandalu" z udziałem irańskiego prezydenta Ahmadinejada na genewskiej konferencji na temat rasizmu. O jego przemowie, którą zbojkotowały państwa takie jak Francja, Dania i Finlandia, a przedstawiciele USA, Izraela, Niemiec, Włoch, Australii, Nowej Zelandii, Holandii i (oczywiście) Polski w ogóle nie raczyli pojawić się na konferencji. Jak podaje tvn24: "Państwa te zbojkotowały inicjatywę w obawie przed przerodzeniem się rozmów w forum krytyki Izraela i przeforsowaniu przez kraje islamskie zakazu krytyki islamu" (ta druga przykrywka naprawdę im się udała, niech mnie). Ale, ale, któż odważyłby się skrytykować Naród Wybrany Izrael i z miejsca zostać oskarżonym o (jak to ostatnio w modzie) antysemityzm? Odpowiedź jest oczywista - Iran. I nagle wybucha wielka fala oburzenia i potępienia, do której przyłącza się nawet Watykan (jakby było mało). Mnie osobiście bulwersuje (i smuci) jedna rzecz. Słowa Ahmadinejada (które w wersji nieokrojonej znalazłam dopiero na anglojęzycznej stronie) były nie mniej nie więcej tylko prawdą. I jedyny człowiek, który ma odwagę je wypowiedzieć stoi samotnie na przeciw niemal całego świata, zwłaszcza naszego, Zachodniego.
Gra jest oczywista. O konsekwencjach czasami wolę nie myśleć, bo paraliżuje mnie strach.
Na koniec, przytoczę komentarz jednego z użytkowników forum dyskusyjnego (przy którymś z serwisów informacyjnych): "Jedynym wrogiem Izraela jest prawda". Niektórzy ludzie na szczęście wciąż jeszcze potrafią myśleć samodzielnie.
 
 
Music: Placebo
 
2 | +
 
Katarzyna Jolanta
16 April 2009 @ 05:11 pm
Znalazłam poniższe w swoim starym zeszycie od Terapii Zajęciowej.

LISTA WŁAŚCIWOŚCI WAŻNYCH W KONTAKTACH MIĘDZYLUDZKICH:

1. EMPATIA: Potrafię widzieć świat oczami innych, rozumiem innych, ponieważ potrafię spojrzeć na ich postępowanie z ich punktu widzenia. Mówiąc innym jak ich rozumiem, stwarzam okazje do tego, by mogli potwierdzić lub zaprzeczyć moim domysłom na ich temat.

2. ŻYCZLIWOŚĆ: Wyrażam (a nie tylko odczuwam) w różnoraki sposób, że jestem życzliwa w stosunku do ludzi, że ich lubię i szanuję, potrafię akceptować nawet wtedy, gdy nie aprobuję tego, co robią; udzielam aktywnego wsparcia innym.

3. AUTENTYCZNOŚĆ: Jestem autentyczna w moich kontaktach z ludźmi, nie ukrywam się za maskami i rolami; inni widzą, jaki jest mój stosunek do różnych spraw i osób.

4. KONKRETNOŚĆ: Jestem konkretna i rzeczowa. Gdy mówię do innych nie używam ogólników, wieloznacznych i mglistych określeń. Potrafię mówić o konkretnych doświadczeniach osobistych i wydarzeniach; bezpośrednio określam to, o co mi chodzi.

5. INICJATYWA: W moich stosunkach z innymi ludźmi jestem raczej skłonna działać, raczej iść do przodu niż tylko reagować na to, co inni zrobią. Potrafię nawiązać kontakt z innymi ludźmi bez wyczekiwania na inicjatywę skierowaną w moim kierunku. Gdy jest powód, aby coś zostało zrobione, należę raczej do tych, którzy zaczynają to robić niż do tych, którzy oczekują aż inni zaczną.

6. BEZPOŚREDNIOŚĆ: Wobec innych postępuję wprost i bez kręcenia. Wiem, jaki jest mój stosunek do innych, a inni wiedzą, jaki jest ich stosunek do mnie.

7. OTWARTOŚĆ: Powalam, by inni wiedzieli, jaka jestem "w środku". Nie jestem ekshibicjonistką, ale wiem, że otwartość pomaga w ustaleniu zdrowych i trwałych stosunków z innymi. Jestem otwarta, chociaż nie oznacza to ujawnienia absolutnie wszystkich sekretów i tajemnic osobistych, ponieważ to ja jestem ważna, a nie moje sekrety. Potrafię mówić to, co myślę i czuję.

8. AKCEPTACJA UCZUĆ: Nie obawiam się bezpośredniego kontaktu z uczuciami własnymi i innych ludzi; w moich kontaktach z innymi pozwalam sobie zarówno na ich przyswajanie, jak i na wyrażenie tego, co czuję. Oczekuję, że inni będę robić to samo, jednakże nie narzucam "siebie" innym, przez zmuszanie ich, by czuli się odpowiedzialni za moje uczucia.

9. KONFRONTACJA: Potrafię stanąć "twarzą w twarz" z innymi i robię to z poczuciem odpowiedzialności i zaangażowania. W przypadku rozbieżności postaw, potrafię dążyć do konfrontacji z innymi z nadzieją na osiągnięcie szczerych i autentycznych stosunków, lecz nie z zamiarem straszenia i karania.

10. SAMOPOZNANIE: Badam swoje postępowania i styl życia. Chcę korzystać w tym zakresie z pomocy innych i jestem skłonna przyjmować od nich informacje o tym, jak reagują na moje postępowania; potrafię być autorem sądów na swój temat. Konfrontacja z innymi ludźmi i wszelkie nowe doświadczenia stanowią dla mnie wartościowy materiał i okazję do lepszego poznania siebie.



Czy spełniam wszystkie z tych dziesięciu przykazań? Jakże wspaniale byłoby odpowiedzieć "TAK". Niestety, długa droga przede mną.
Fajnie byłoby przeanalizować siebie opierając się o te punkty i opowiedzieć o obserwacjach ludzi, których los postawił na mojej drodze. Ale nie dzisiaj. Miałam intensywny dzień i jestem już zmęczona; pofilozofuję sobie, jak wypocznę.
 
 
Music: Kate Bush
 
+
 
Katarzyna Jolanta
13 January 2009 @ 01:25 am
Marillion. Nie są ani młodzi, ani piękni. Nie odnieśli sukcesu komercyjnego, a w Wielkiej Brytanii skąd pochodzą, stacje takie jak BBC odmawiają prezentowania ich utworów, ponieważ Marillion nie są związani z żadną dużą wytwórnią płytową i branżą. Chłopcy prowadzą własną wytwórnię, często mając przez to kłopoty finansowe. Jednak mają również wspaniałych i wiernych fanów, którzy płacą za albumy jeszcze przed ich powstaniem i sponsorują trasy koncertowe. W zamian dostają pełną głębi, niejednoznaczną, różnorodną, wzruszającą muzykę i zapierające dech w piersiach koncerty.
Marillion to również i mój ukochany zespół. Ich utwory nie przestają mnie inspirować i dają mi to niezwykłe uczucie, którego nie znajduję nigdzie indziej.
Marillion to to, co rozumiem przez prawdziwą muzykę. To wszystko, czego szukam w muzyce.

You can take all the boys and the girls in the world. And I'll trade them this morning for my sweet Ocean Cloud )
 
 
Music: marillion
 
+
 
Katarzyna Jolanta
11 January 2009 @ 04:13 pm
Chcąc zapomnieć o Gazie, o koszmarze ludobójstwa, pomyślałam o obejrzeniu anime. Tak, to od początku miał być Monster, jakby moja podświadomość dawała mi znać, że nie ucieknę od bycia człowiekiem. Nie ucieknę od siebie.

Zabawne jest, jak często się czymś emocjonuję, czy to będzie książka, film, serial, manga, czy anime. Mówię wtedy: nigdy nie widziałam czegoś wspanialszego. I potem, gdy poznaję coś nowego, moja matka, mówi: dla Ciebie wszystko zawsze jest wspaniałe. Ale to nieprawda. Gdy prześledziłam niektóre ze swoich wcześniejszych fascynacji, zauważyłam, że często nie byłam do końca zadowolona z tego, co oglądałam, ale trzymając się jednego wątku, który mnie jakoś poruszył, ignorowałam swoje wątpliwości co do przesłania jako całości. Jednak zawsze coś wydawało mi się albo naciągane, ubarwione, albo przesycone propagandą.

Mniej więcej rok temu trafiłam na mangę Urasawy Naokiego, Monster. Wciąż pamiętam jak siedziałam, czytając jeden tom po drugim, mało sypiając i mało jedząc. Jak wstrząśnięta byłam na koniec i jak nie mogłam dojść do siebie. To był ten 'po raz pierwszy'.
Od tego czasu widziałam wiele filmów, seriali i anime, czytałam wiele książek i mang. Nic jednak nie przebiło uczucia, którego wtedy doznałam.

Wczoraj skończyłam oglądać anime, siedemdziesiąt cztery epizody wiernej aż do bólu adaptacji mangi, z tą różnicą, że w kolorze i z dźwiękiem. Nie myślałam, że tak będzie, ale tym razem czekał mnie jeszcze większy wstrząs. Znowu nie mogę dojść do siebie. Czuję się, jakby zmiażdżono mi serce. Jest mi tak bardzo, bardzo smutno.

Monster to najbardziej przerażająca historia, jaką kiedykolwiek opowiedziano. Najsmutniejsza, a zarazem najpiękniejsza, najbardziej ludzka i poruszająca. Głęboka aż do kości.

Ktoś anonimowy doskonale ujął moje myśli, kiedy napisał: Will you agree with me that the real monster is the sadness within Johan... Not Johan himself.
Smutek w Johanie był tak przejmujący, że pękło mi serce.


Żałuję, że tak wielu ludzi boi się przekonać do tego typu artystycznego wyrazu jakimi są manga i anime. Manga to nie jest zwykły komiks, natomiast anime to nie zwyczajny film animowany (jak nam się wydaje, przeważnie skierowany do dzieci).
To też już kiedyś pisałam, ale jestem dumna, że wychowałam się na mandze i anime, że stały się one częścią mnie.
Urasawa Naoki dowiódł jak wiele można przekazać za pomocą słów i obrazów i bez udziału aktorów. Jego Monster dotknął mnie bardziej niż każdy film i niejedna książka.
W moim sercu Urasawa dzieli miejsce tylko z Murakamim.
 
 
Music: saw theme
 
+
 
Katarzyna Jolanta
31 December 2008 @ 03:32 pm
Zastanawiam się, czym dla ludzi jest dzisiejsza data, co znaczy. Media bombardują mnie obrazami pijanych tłumów, poradami na temat sylwestrowych kreacji i wyszczerzonymi gębami polityków, których żony przygotowują wystawne koreczki. Ulice są wyludnione, gdyż większość obywateli oblega właśnie sklepy wykupując wszystko co się da, jakby 31 grudnia 2008 miał skończyć się świat.
I tylko jeden samotny człowiek w ciszy grabi zamarznięte na kość liście zalegające na osiedlowych trawnikach. Przechodząc obok niego mam ochotę zapytać, co za idiota zlecił mu tak syzyfową pracę. W kilkunastostopniowym mrozie, kiedy gruba warstwa błyszczącego szronu pokrywa wszystko dookoła włącznie z samochodami i dachami domów. Do tego w Sylwestra. I jest mi tak strasznie głupio i przykro, że nie mogę tego wytrzymać.
Słysząc odpalane przedwcześnie petardy zaczynam znowu myśleć o Gazie i o tym, jak wyglądałby mój Sylwester, gdyby huk jaki teraz słyszę był hukiem bombardowań. Myślę o Indiach, gdzie ostatnio doszło do kolejnej propagandowej akcji na wielką skalę, mającą podjudzić ludzi do nienawiści, o Bombaju, w którym obok pysznych, błyszczących budynków mieszczą się slumsy, gdzie dzieci chodzą nago i myją się w kałużach. O Somalii, składowisku odpadów wielkich firm i koncernów i jej mieszkańcach, którzy muszą żyć w tak potwornym skażeniu i smrodzie.

Nie mam czego świętować. Mogę tylko przyrzec sobie, że w nadchodzącym roku zrobię wszystko co w mojej mocy, by pomóc innym ludziom jak tylko będę potrafiła. A co za tym idzie, pomóc i sobie.

Wciąż jednak życzę wszystkim Wam szczęścia, jakkolwiek je rozumieć. Zawsze można mieć nadzieję, że z pomocą świadomych ludzi, Świat kiedyś zmieni się na lepsze.
 
2 | +
 
Katarzyna Jolanta
16 December 2008 @ 10:35 am
Kto czytał/oglądał poranne wiadomości ten wie, że dzisiaj po 6:00 mieliśmy w Polsce małe trzęsienie ziemi, szczególnie na Pomorzu, w okolicach Koszalina i Słupska. O tej godzinie leżałam jeszcze w pościeli powoli się dobudzając, ale rozważałam wstanie i nagle poczułam jak trzęsie się moje łóżko... Starając się to wyjaśnić uznałam, że to mój pies stoi przed drzwiami pokoju i drapiąc się uderza w podłogę przesyłając drgania dalej. Potem jednak rozmawiałam z mamą i okazało się, że pies przez cały czas siedział w dużym pokoju. No tak, pomyślałam, pewnie mam jakieś (wyjątkowo sugestywne) halucynacje przez melatoninę. Jednak nie zwariowałam.
Trzeba przyznać, że to było ciekawe doświadczenie. Niektórym ludziom z naszych okolic drgały szafki, biurka, szkło.
A podobno w Koszalinie nigdy nic się nie dzieje.
 
 
Music: New Order - Truth
 
4 | +
 
Katarzyna Jolanta
05 December 2008 @ 01:00 am
Dom dla Psychicznie i Nerwowo Chorych

Minęło dwadzieścia osiem lat, a metafora nie straciła na znaczeniu )
 
9 | +
 
Katarzyna Jolanta
14 November 2008 @ 11:20 pm
Trafiłam na ten filmik na blogu u znajomego i pomyślałam, że powinno go obejrzeć więcej osób.

coś więcej...? )

Zdaniem Gurdżijewa żyjemy w więzieniu. Wielu z nas myśli chociaż raz na jakiś czas, że życie jest do dupy, ale mało kto głębiej zastanawia się, co jest przyczyną tego stanu rzeczy.
Niektórzy lubią mówić sobie, że są szczęśliwi, ale w większości są zwyczajnie ogłupieni. Zakładają sobie kolorowe gogle i zapominają o istnieniu szarego, rzeczywistego świata.
Chociaż to nie ze światem jest nie w porządku, a z ludźmi. Nie chcą widzieć, nie chcą słyszeć i milczą, nie mając nic do powiedzenia.

Komu właściwie mówią cokolwiek takie słowa jak: patokracja, czy korporacjonizm?

Ogólny wniosek: to smutne. Smutne tak, jak powyższy film krótkometrażowy.
 
 
Music: New Order - Elegia
 
4 | +
 
Katarzyna Jolanta
09 October 2008 @ 10:22 pm
Nie wiem, czy można nazwać to powrotem, i czy w ogóle jest sens nadawać temu jakąkolwiek nazwę. Zrozumiałam jednak, że nie powinnam dłużej robić sobie krzywdy i narzucać sobie ram, w które powinnam się wpasować. I że jedno wcale nie wyklucza drugiego, mogę funkcjonować równolegle na kilku płaszczyznach.
Moje życie naprawdę się zmieniło i wciąż się zmienia, ale nie będę nikogo zamęczała szczegółami. Jakby kogoś to interesowało, skontaktował by się ze mną w ciągu ostatnich miesięcy. Będę tu pisała o rzeczach lżejszych, może nie o takich błahostkach jak kiedyś, ale jednak. Na te poważne kwestie zostawiam sobie mojego bloga na wordpress.

Pewnie powinnam przeprosić wszystkie ofiary mojego niezdecydowania i przepraszam. Jak zwykle zrozumiałam kilka rzeczy po czasie, ale człowiek uczy się jedynie na błędach.

W każdym razie zamierzam być jednak od czasu do czasu aktywna na lj-u.
 
8 | +
 
Katarzyna Jolanta
11 May 2008 @ 05:20 pm
"[...] Bardzo trudno jest zdefiniować "cudowne". Dla mnie jednak to słowo miało całkiem określone znaczenie. Już dawno doszedłem do wniosku, że jedyna możliwa ucieczka z labiryntu sprzeczności, w którym żyjemy, musi prowadzić całkowicie nową drogą, niepodobną do niczego dotychczas znanego lub przez nas stosowanego. Ale gdzie ta nowa lub zapomniana droga miałaby swój początek - tego nie byłem w stanie powiedzieć. Wiedziałem już - był to dla mnie niewątpliwy fakt - że pod cienką warstwą fałszywej rzeczywistości, istnieje inna rzeczywistość, od której z jakiegoś powodu coś nas oddziela."

Piotr Demianowicz Uspieński
Fragmenty Nieznanego Nauczania - W poszukiwaniu cudownego
[In Search of the Miraculous Fragments of an Unknown Teaching]
 
 
Katarzyna Jolanta
07 September 2007 @ 12:00 am
☆About☆


☆ Część wpisów dostępna dla wszystkich. Niektóre tylko dla znajomych (z różnych powodów, często bez konkretnego). Jeśli chcesz być dodany/a, napisz do mnie i wyjaśnij dlaczego, a być może to właśnie zrobię. / Some of the entries are FRIENDS ONLY.
 
 
Mood: creative
 
1 | +
 
 
 

Advertisement

Customize